NOWY ROCZEK

Już jutro rozpocznie się Nowy Rok. Wyrzucimy stary kalendarz. Na biurku postawimy nowy.

I właśnie 1 stycznia 2022 roku, kiedy będziemy cieszyć się, że jesteśmy starsi o jeden rok, właśnie w tym dniu prośmy Pana Jezusa, aby nam pomógł, żeby­śmy zaczęli wszystko od nowa. Ina­czej, lepiej, dokładniej niż przedtem. Postarajmy się lekcje przygotowywać staranniej, czę­ściej pomagać w domu, bardziej kochać rodziców, szanować starszych, koleżanki, kolegów.

Tak jak Pan Bóg oddał Jezusa w ręce Matki Bożej, tak Kościół oddaje każdy Nowy Rok Matce Bożej. Pierwszego sty­cznia jednocześnie Jej święto, bo Matka Boża jest mamusią każdego Nowego Ro­ku. Opiekuje się nim i strzeże od złego.

Po upływie starego roku jesteśmy starsi, wyżsi, niektórzy bardziej chudzi albo grubi, ale czy jesteśmy lepsi?

Starajmy się, aby Nowy Rok obfitował w dobre uczynki. Nie zmarnujmy ani jednego dnia i znajdźmy w każdym dniu Nowego Roku czas na rozmowę z Panem Bogiem.

DZISIAJ W BETLEJEM

W NOC BETLEJEMSKĄ BÓG OBJAWIŁ LUDZKOŚCI MIŁOŚĆ.

DLA NASZEGO ZBAWIENIA PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT JAKO MAŁE DZIECIĘ, STAJĄC SIĘ EMMANUELEM, BOGIEM Z NAMI.

RADUJEMY SIĘ RAZEM Z MARYJĄ, ZE ŚW. JÓZEFEM I PASTERZAMI, BO OTO BÓG OJCIEC KOCHA NAS.

NIECH NOWONARODZONY SPRAWI, ŻE PÓJDZIEMY PRZEZ ŻYCIE Z NOWYM ZAPAŁEMI RADOŚCIĄ, BY DOBRZE WYKONYWAĆ CODZIENNE OBOWIĄZKI.

NIECH NOC BOŻEGO NARODZENIA, BĘDZIE NOCĄ SPEŁNIONYCH MARZEŃ.

życzy o. Jerzy SJ – Klakier

 

NOWENNA DO DZIECIĄTKA JEZUS

Dostosowując się do wymogów bezpieczeństwa
ZAPRASZAM WSZYSTKIE DZIECI
NA GODZ. 18.00
DO DOLNEGO KOŚCIOŁA
NA
NOWENNĘ DO DZIECIĄTKA JEZUS
PRZYNOSIMY ZE SOBĄ LAMPIONY!!!


Dzień dziewiąty

Bóg Ojciec dał nam największy skarb, swojego jedynego Sy­na

Czy ktoś z Was czytał, albo słyszał, albo oglądał film o zaginionym skarbie? Wspaniałe kosztowności przechowuje się w sejfie. Takimi skarbami nikt się nie dzieli, trzyma się je dla siebie.
W Kościele też istnieje skarb, który jest wspanialszy i bardziej drogocenny niż wszystkie skarby świata. Skarb, który mimo bezcennej wartości, nie jest ukrywany przed ludźmi. Tym skarbem jest … sam Pan Jezus.

Kto dał nam taki skarb?  – Bóg Ojciec.
Dlaczego Bóg Ojciec dał nam swojego Syna? – Bo nas kocha
Po co posłał na świat, nam w prezencie, swojego Syna? – Aby nas zbawił.

Bóg Ojciec dał nam największy skarb, swojego jedynego Sy­na, dlatego że nas bardzo kocha. Posłał Go nam w prezen­cie po to, żeby zbawił cały świat. Bóg Ojciec nie trzymał Go wyłącznie dla siebie, ale dał Go nam wszystkim. Będziemy Mu za to szczególnie dziękować w czasie świąt Bożego Na­rodzenia.

Pan Jezus przychodzi do nas, żeby nam pokazać drogę do do­mu Boga Ojca. Przypomina nam o przykazaniach, które są znakami i pokazują nam, jak mamy wędrować przez życie, żeby dojść do Nieba. Uczy nas, że w czasie tej wędrówki najważ­niejsza jest miłość, miłość Pana Boga i bliźniego.

Pan Jezus przychodzi do nas, żeby nas uzdrawiać z różnych chorób, także z chorób naszej duszy. On chce nas chronić przed złem i umacniać w dobrym. Pragnie nam darować nasze grzechy, obdarzać nas swoim miłosierdziem. W ten sposób uczy nas, jak my mamy przebaczać winy ludziom, którzy nas skrzywdzili.

Pan Jezus przychodzi, żeby zatroszczyć się o nas. Jest razem z nami i nigdy nas nie opuszcza. Jest z nami w naszych radosnych i smutnych dniach. Pociesza nas i dodaje sił, szczególnie wtedy, gdy daje nam swoje słowo i gdy karmi nas swoim Ciałem podczas Mszy świętej.

Pan Jezus przychodzi do nas, żeby nas zbawić, bo chce, abyśmy byli wszyscy szczęśliwi w Niebie. Dlatego ciągle nas tam zaprasza na spotkanie z dobrym Bogiem Ojcem, który nas kocha. On dał nam w prezencie nie tylko cały świat, nie tylko znaki wskazujące drogę do Nieba, ale przede wszystkim największy skarb – swojego jednorodzonego Syna.

Gdy staniemy w czasie świąt Bożego Narodzenia przy ołtarzu, starajmy się podobnie jak wołek i osiołek w bożonarodzeniowej szopce, być jak najbliżej Pana Jezusa. Otwórzmy swoje serce, zobaczmy, że Mesjasz jest z nami. On przyszedł, żeby nas zbawić i dać nam szczęśliwe życie wieczne w Niebie.

Pamiętajmy, aby w czasie nadchodzących świąt Bożego Narodzenia podziękować Bogu Ojcu za wszystkie otrzymane prezenty. Podziękować za cały piękny świat, za rodzinę, za choinkę, prezenty. A nade wszystko podziękujmy za Jego miłość, że dał nam największy skarb, swojego jedynego Sy­na, dlatego że nas bardzo kocha.

Dzisiaj dziewiąta część naszej Szopki
Wołek i osiołek

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Dzień ósmy

 

Mędrcy ze Wschodu

Kiedyś gwiazdy były jakby znakami drogowymi, które wskazywały marynarzom i ludziom wybierającym się w daleką podróż, w jaką stronę mają się udać. Też gwiazda prowadziła, trzech króli do Betlejem, gdzie się narodził Pan Jezus.
W kraju Persów, Medów i Babilonii, mieszkali ludzie najbardziej wykształceni na ówczesne czasy. Byli specjalistami od nieba i ziemi. Tam u siebie ujrzeli gwiazdę. Zobaczyli nową, mocną gwiazdę, była gwiazdą władcy świata, stąd zrozumieli, że w Betlejem narodzi się król żydowski. Zdecydowali się na długą męczącą podróż, aby odnaleźć nowego króla. Gdy dotarli do Jerozolimy udali się do pałacu  Heroda, bo sądzili, że tam właśnie urodził się nowy król. W pałacu zapytali o Jezusa, ponieważ chcieli oddać mu hołd. Od arcykapłanów dowiedzieli się, że w Pismach napisane jest, że Mesjasz urodzi się w Betlejem. Potem zobaczyli gwiazdę między Jerozolimą a Betlejem. Gdy dotarli na miejsce, uwielbili, wychwalali i uczcili Jezusa poprzez swoje podarki, chcąc przez to pokazać, że cieszą się z Jego narodzin.

Pan Bóg wiedząc, że król Herod obawiał się konkurencji nowego króla – Jezusa, poprowadził tak Mędrców, że nie spotkali się z Herodem podczas swojej drogi powrotnej i nie powiedzieli mu, że znaleźli małego Jezusa.

Pan Jezus na naszej drodze dał nam mamę, tatę, babcię, dziadka, starszą siostrę lub brata. Oni chcą naszego dobra. Gdy byliśmy małymi dziećmi przynieśli nas do kościoła – ochrzcili nas, abyśmy stali się dziećmi bożymi. Pokazują jak bardzo nas kochają, modlą się z nami i za nas, prowadzą nas na Msze św. A czasem, jak trzej królowie się zagubimy – jakiś zły kolega, koleżanka namawia nas do zrobienia czegoś złego – wtedy kochający nas rodzice tłumaczą, czego nie wolno a co wolno robić.

Dzisiaj mędrcami jesteśmy my. Chcemy znaleźć Zbawiciela. Idziemy jak mędrcy do Betlejem, a prowadzi nas gwiazda betlejemska, którą jest Pan Jezus. On jest najpiękniejszą i najjaśniejszą gwiazdą, jest Gwiazdą, która „w ciemności świeci” oraz prowadzi prostą i bezpieczną drogą do Nieba, do swojego Ojca. Pan Jezus wskazuje nam drogę, którą mamy iść. Pan Jezus jest „prawdziwą światłością, która oświeca każdego człowieka”. Wierzymy w miłość Pana Boga, który w Jezusie stał się człowiekiem, aby przynieść ludziom radość, pokój, dobro, szczęście i wskazać wszystkim drogę do Nieba. Wiemy dobrze, że gdy będziemy podążać za Panem Jezusem, najjaśniejszą Gwiazdą, to nigdy nie zgubimy się w drodze i kiedyś będziemy mogli cieszyć się z Nim w Niebie jako dzieci Boże.

My także mamy być takimi gwiazdami betlejemskimi dla każdego spotkanego człowieka. Mamy swoim słowem i zachowaniem świadczyć o wielkiej miłości Pana Jezusa do człowieka. To zadanie dla każdego z nas. Możemy to uczynić poprzez nasze dobre słowa oraz dobroć okazywaną naszym rodzicom, dziadkom, rodzeństwu, sąsiadom, koleżankom i kolegom. Wtedy, przez nasze „dobre czyny”, wszyscy zobaczą, że jesteśmy prawdziwie uczniami Pana Jezusa.

Dzisiaj ósma część naszej Szopki

Trzej królowie

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.

 


Szósty dzień

Zna­ki Pana Boga wskazują właściwą drogę do Nieba.

Znaki drogowe pomagają nam poruszać się bezpiecznie po drodze. Wskazują nam, jak mamy dotrzeć do za­planowanego celu. Ostrzegają nas przed niebezpiecznymi
od­cinkami na drodze, gdzie trzeba zachować szczególną ostroż­ność, żeby nie ulec wypadkowi. Pan Bóg też dał nam znaki. Podobnie jak znaki drogowe, te zna­ki Pana Boga również mają nam wskazać właściwą drogę, poka­zać nam cel naszej podróży i pomóc nam w dobrym poruszaniu się. Jest dziesięć znaków do Nieba, czyli przykazania. Podobnie jak znaki drogowe, przykazania także nas informują, jak dotrzeć bezpiecznie do celu – do domu Boga Ojca w Niebie. Ostrzegają nas przed niebezpieczeństwami, jakie grożą nam, gdy nie będziemy ich zachowywać. Niektóre z nich to znaki nakazu, a inne to znaki zakazu. Jedne zachęcają nas do czynienia dobra, a drugie przestrzegają przed złem. Jeżeli będziemy o tych wszystkich znakach -przykazaniach do Nieba pamiętać i będziemy je wszystkie zachowywać, to na pewno osiągniemy cel naszego życia – Królestwo Niebieskie.

Lekceważenie znaków od Pana Boga grozi wielkim niebezpieczeństwem. Każde łamanie Jego poleceń może być prze­cież grzechem ciężkim. Nieprzestrzeganie przykazań może świadczyć o tym, że jestem człowiekiem nieodpowiedzialnym i niedojrzałym. A to się Panu Bogu bardzo nie podoba.

Pan Bóg nas bardzo mocno kocha. Dlatego nawet wtedy, gdy zdarzy nam się zapomnieć o jakimś znaku i zła­mać przykazanie, Bóg nas upomina, a potem wszystko prze­bacza i daje nam kolejną szansę. Tak właśnie dzieje się w cza­sie każdej spowiedzi. Powinniśmy Mu za to podziękować i złożyć obietnicę, że będziemy się ze wszystkich sił starali przestrzegać Jego przykazań. One przecież wskazują nam pewną drogą do Nieba.

Mamy Adwent, przypomnij sobie Dziesięć Przykazań Bożych. Zastosuj je w życiu codziennym. Przygotuj jak najlepiej swoje serce na przyjście Pana Jezusa.

Dzisiaj szósta część naszej Szopki
Baranki

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Piąty dzień

Jan Chrzciciel

Devocional – JUAN EL BAUTISTA | Desafio Joven

Syn Zachariasza i Elżbiety. Starszy od Pana Jezusa o pół roku. Od swojego ojca dowiedział się, że jak dorośnie będzie zapowiadać ludziom bliskie nadejście Zbawiciela, zostanie sługą bożym. Kiedy stał się dorosłym mężczyzną, opuścił dom rodzinny i udał się na pustynię, gdzie przebywał wyłącznie z Bogiem. Kiedy był głodny szukał szarańczy, gdy udało mu się trafić na gniazda dzikich pszczół, wtedy pożywiał się miodem. Nosił płaszcz z sierści wielbłąda, przewiązany skórzanym pasem. Jan wśród ciszy pustyni dowiedział się, że ma nawoływać ludzi do nawrócenia, że nadchodzi Zbawiciel, który będzie królem, ale nie w zwykłym pałacu, lecz Królem Niebios, królestwo Jego zostanie nazwane Królestwem Bożym. Ci co uwierzą i pokochają  Zbawiciela, wszyscy którzy nie będą chcieli więcej czynić zła i nawrócą się, staną się innymi ludźmi, będą należeć do tego Królestwa.
Jan udał się na brzeg rzeki Jordan. Wszyscy ludzie idący do Jerozolimy musieli tamtędy przechodzić. Ludzie przystawali, aby go posłuchać, schodzili ze wszystkich stron. Jan Chrzciciel mówił ludziom, żeby się nawrócili i zeszli z drogi grzechu. Głosił te nauki, by przygotować ludzi w Izraelu na słowa Pana Jezusa. Mówił, że blisko jest Królestwo Niebieskie. Ludzie od wieków czekali na Zbawcę, ale równocześnie ogarnęło ich przerażenie, kiedy pomyśleli o wszelkich złych czynach jakie popełnili. Podchodzili do Jana i mówili – Boimy się Zbawiciela, bo jesteśmy ludźmi złymi, nie posłusznymi. Jan pytał ich – Czy naprawdę z całego serca chcecie się poprawić? Pragniecie tego gorąco, jeżeli tak to żałujcie. Zbawiciel nie rozgniewa się na was. Znów odzyskacie radość. Przychodzili nad Jordan też tacy, którzy nie żałowali szczerze za swoje grzechy. Jan wytykał im, że udają, że kochają Boga, a to nie jest prawdą, udają, że mają czyste serca, tym czasem są one, aż czarne od ich grzechów.

Jan uczynił coś bardzo pięknego, aby pokazać ludziom, że Bóg może całkowicie oczyścić serca, kazał wchodzić do wody Jordanu i chrzcił ich, całkiem zanurzając przez chwilę wodach Jordanu.
Tak jak woda oczyszcza ciało, tak Bóg oczyszcza ludzkie serca, które stają się znów czyste i radosne. Ludzie dobrze to rozumieli, chcieli zostać ochrzczeni, bo wszyscy pragnęli mieć czyste serce. Ci ludzie byli wdzięczni.

Niektórzy ludzie mówili nawet, że on sam jest Zbawicielem. Jan odpowiadał – Nie jestem Zbawicielem, ale tylko Jego sługą. On jest o wiele ważniejszy ode mnie. Już niedługo On sam nadejdzie.
Wkrótce spełniło się to co Jan zapowiadał. Zbawiciel zjawił się nad rzeką i powiedział, że chce zostać ochrzczony, tak jak inni ludzie, a przecież nie było to wcale potrzebne, przecież On nigdy nie zrobił niczego złego. Gdy Jezus został ochrzczony i wyszedł z wody, Duch Święty upewnił, że Pan Jezus jest Zbawicielem, który przyszedł po to by dać ludziom szczęście.

Nawrócenie oznacza przemianę serca i umysłu, tak by można wyruszyć w nowym kierunku. Adwent jest takim czasem wyruszenia w nowym kierunku – kierunku do Pana Boga.

Dzisiaj piąta część naszej Szopki
Pan Jezus


Czwarty dzień

Anioły – armia Pana Boga

Ludzie traktują anioły jak bajkowe postacie, o których opowiadają dzieciom, wskazując na śliczne, pyzate figurki z porcelany. Tymczasem Pan Bóg zanim powołał do istnienia człowieka, najpierw stworzył anioły. To duchy bez ciała, ale wyposażone w rozum i wolę. Zostały powołane do istnienia po to, aby być sługami i wysłannikami Pana Boga. W Piśmie Św. pojawiają się ponad 300 razy.

Słowo anioł po hebrajsku oznacza posłańca. Jest to istota duchowa, podporządkowana Bogu, któremu służy na różne sposoby. Może pośredniczyć w kontakcie Boga z człowiekiem, oznajmiać ludziom wolę Stwórcy, ale także troszczyć się o nich. Wszyscy aniołowie, którzy stoją u boku Boga są świętymi. Trzy imiona są nam znane i wyodrębnione w liturgii: Michał, Gabriel i Rafael. Oni to opowiedzieli się po stronie Pana Boga a nie diabła. Uważamy ich za Archaniołów, otaczani są czcią i kultem.
Michał jest w Niebie wodzem zastępów anielskich i księciem aniołów, który staje do walki z szatanem. 
Gabriel jest wysłannikiem Boga, ukazał się Zachariaszowi i Najświętszej Marii Pannie, zwiastując Jej narodzenie Bożego Syna. 
Archanioł Rafał – zanosi modlitwy ludzi przed tron Boży.
Aniołowe są zdolni do walki z szatanami. Nas także mogą ochraniać przed ich zgubnym wpływem – pod warunkiem, że poprosimy ich o pomoc:
Św.  Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce z szatanem, który  jest złem. 
Św.  Rafale Archaniele, ostrzegaj nas przed niebezpieczeństwami na drogach naszego życia. 
Św.  Gabrielu Archaniele, pomagaj nam, byśmy umieli przyjąć to, co Bóg w swej dobroci nam objawia.

Każdy z nas ma Anioła Stróża. Od urodzenia aż do śmierci jest przy nas obecny opiekun z Nieba, który nawet na chwilę nie pozostawia nas samych, prowadzi, chroni jak przyjaciel oraz pociesza w momentach szczególnie dla nas smutnych. Ten dobry anioł modli się za nas, ofiarując Bogu wszystkie nasze dobre czyny i pragnienia.

Twój Anioł Stróż jest z Tobą 24 godziny na dobę, 365 dni w roku przez całe życie. Jest niczym twój ochroniarz. Działa jak orędownik: kieruje twoje prośby bezpośrednio do Boga. Prowadzi cię do zbawienia.
Celem Aniołów Stróżów jest pomoc w naszym zbawieniu. Dlatego powinniśmy się modlić do świętych Aniołów Bożych.

Oczami duszy spróbuj go zobaczyć, dziękuj mu i módl się do niego. Szanuj go, gdyż jest on nad wyraz delikatny i czuły. Proś Go o pomoc. Np. kiedy musisz wstać wcześnie rano, kiedy masz ważny egzamin, módl się do niego krótką modlitwą, której nauczyłeś się w dzieciństwie. Jest ona naprawdę skuteczna! Wzywaj często swego Anioła Stróża i powtarzaj słowa następującej modlitwy:  
„Aniele Boży, Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój,
Rano, wieczór, we dnie, w nocy,
bądź mi zawsze do pomocy.
Strzeż duszy i ciała mego
i zaprowadź do życia wiecznego.
Amen”.

Dzisiaj czwarta część naszej Szopki
Pastuszek drugi 
pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Trzeci dzień

Maryja

Ewangelie poświęcają niewiele miejsca Maryi. Pismo Święte nie mówi, ani o narodzeniu Maryi, ani też o Jej dzieciństwie.

Według przekazów pozabiblijnych. Maria z Nazaretu, znana jako Maryja, przyszła na świat w Jerozolimie lub Seforis przed 20 r. p.n.e. Jej rodzicami byli Joachim i Anna, małżeństwo bardzo pobożne, ale niestety nie mieli dzieci. Bardzo mocno modlili się o dziecko. Bóg wysłuchał ich próśb i obdarzył ich małą Marysią. Bóg postanowił, że Maryja będzie wolna od grzechu pierworodnego. Wdzięczni rodzice oddali ją do świątyni, gdzie modliła się, poznawała Biblię i od samego początku uczyła się służyć Bogu. W świątyni przebywały dziewczynki przed osiągnięciem dojrzałości, które zajmowały się tkaniem między innymi zasłony przybytku, oddzielającą „Miejsce Święte” od „Najświętszego”. Gdy Maryja ukończyła 12 lat arcykapłani na polecenie Anioła w cudowny sposób wybrali dla niej męża, został nim Józef.

Była młodą kobietą, zaślubiona z Józefem. Kiedy anioł powiedział Jej, że Bóg wybrał Ją na matkę Chrystusa, Maryja musiała się zmartwić. Co by pomyślał Józef i inni ludzie, jeżeli byłaby w ciąży, a małżonkowie jeszcze nie mieszkali razem. Zlękła się i nie wiedziała, co o tym myśleć. Jednak wierzyła w Boga i zaufała Mu. Uradowała się, że Bóg Jej pobłogosławił. Kiedy Józef uświadomił sobie, że Maryja spodziewa się dziecka, zamierzał ją potajemnie oddalić, jednak podczas snu objawił mu się anioł, który powiedział, aby tego nie czynił. Józef wypełnił polecenie anioła.
Jezus urodził się w Betlejem. Chroniąc Jezusa przed mordem dzieci, jaki wówczas zorganizował król żydowski Herod, który w obawie przed utratą władzy wydał rozkaz wymordowania wszystkich chłopców do drugiego roku życia, święta Rodzina była zmuszona do szybkiej ucieczki do Egiptu.
Maryja uczestniczyła wraz synem w weselu w Kanie Galilejskiej gdzie była świadkiem pierwszego cudu Jezusa. Wraz ze św. Janem stała pod krzyżem.

Maryja może być dla nas przykładem do naśladowania. Nie jest nam łatwo w życiu powiedzieć Bogu nasze tak. Pełnienie woli Bożej jest bardzo trudną rzeczą. Ale jest to sprawa konieczna, by uzyskać pokój w swoim życiu, pokój w sercu, by i w naszym życiu działy się wielkie sprawy Boże. 

Porozmawiaj z mamą lub tatą o sytuacji, kiedy trudno jest robić to, czego pragnie Bóg, ponieważ inne osoby mogą cię wyśmiać albo się na ciebie zezłościć. Kiedy robisz to, czego chce Bóg, nie zważając na to, co mogą pomyśleć inni, bierzesz dobry przykład z Maryi.

Obchodzimy Adwent, a w Adwencie to właśnie Maryja jest dla nas wzorem Tej, która najpiękniej oczekiwała na nowonarodzonego Jezusa. Wpatrujmy się w Nią i bierzmy z Niej przykład.

Dzisiaj trzecia część naszej Szopki
Najświętsza Maryia Panna

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Drugi dzień

Św. Józef, syn Dawida

Niewiele wiemy o przybranym ojcu Pana Jezusa. Ewangelie Mateusza i Łukasza podają, że Józef pochodził z rodu króla Dawida. Św. Józef pochodził z Betlejem – rodzinne­go miasta Dawida, w którym Mesjasz miał przyjść na świat. Z zawodu był stolarzem i cieślą, wykonywał fizyczną pracę.

Św. Józef był mężem Maryi, która poczę­ła Jezusa z Ducha Świętego. Anioł oznajmił Józefowi nadprzyro­dzone pochodzenie mającego się urodzić Dziecka. Józef okazał pełne zaufanie Bogu. „Uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie”. Wziął Maryję do swojego domu, a następnie udał się z Nią na spis ludności do Betlejem. Gdy dotarli na miejsce, Maria urodziła Jezusa i położyła Go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. Święty Józef był świadkiem pokłonu pasterzy wobec nowo narodzonego dziecięcia.

Józef wraz z Maryją wiernie wypełniał przepisy Prawa Mojżeszowego. W ósmym dniu nadał Mu imię. Tym samym w świetle prawa uznał Jezu­sa za syna. Józef nie był ojcem Jezusa, jednak wobec prawa żydowskiego i otoczenia Józef był uważany za ojca Pana Jezusa. Gdy minęło czterdzieści dni, oboje stawili się w świątyni w Je­rozolimie, przynosząc Niemowlę, aby Je przedstawić Panu Bogu. Złożyli również w ofie­rze parę synogarlic albo dwa młode gołę­bie. Święta Rodzina nie była bogata, ofiarę z pta­ków składali ludzie ubodzy, których nie stać było na baranka.

Po odjeździe mędrców ponownie Józefowi we śnie ukazał się anioł Pański, gdyż Herod chciał zgładzić dziecię. Józef dostał polecenie ucieczki do Egiptu. Na to polecenie Józef wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu. Wrócili stamtąd dopiero po śmierci Heroda. Osiedli w Nazarecie w Galilei.

Przybrany ojciec Jezusa po raz ostatni pojawia się na kartach Ewangelii w czasie, gdy Pan Jezus ma 12 lat i gubi się w świątyni jerozolimskiej. Nie ma więc informacji o losach Świętej Rodziny, w tym Józefa. Józef zmarł prawdopodobnie na dłu­go przed publicznym wystąpieniem Je­zusa. Odszedł z tego świata w obecności Jezusa i Maryi.

Pismo Święte nie cytuje też żadnych słów wy­powiadanych przez Józefa, nie przypisuje mu ani jednego słowa.

Imię św. Józefa w Ewangeliach pojawia się 14 razy i poświęcają mu one 26 wierszy. To niewiele.

Święty Józef był mężczyzną w sile wieku, o wielkodusznym sercu i bogatym w wierze, zakochanym w Maryi. Zaręczył się z nią zgodnie ze zwyczajami i tradycjami swoich czasów.

Święty Józef na pewno był sprawiedliwym i wiernym człowiekiem, którego Pan Bóg ustanowił stróżem swojego domu. Był mężem, opiekunem, uczniem, przewodnikiem i wsparciem dla Maryi. Był pocieszeniem, obroną i pomocą jej opiece, trosce o jej Syna i we wszystkich potrzebach życia domowego. Możemy sobie wyobrazić świętego  Józefa, jak nosi w ramionach i podnosi do góry małego Jezusa, osłania Go w przeciwnościach, przypatruje się Jego wzrastaniu.

Święty Józef zaufał Panu Bogu, był doskonałym opiekunem Świętej Rodziny. My też mamy rodziców, na pewno są wspaniali. Zastanówmy się czy my też słuchami i wypełniamy wolę Pana Boga. Czy szanujemy rodziców? Czy im pomagamy? Czy modlimy się za nich?
Zaprośmy Pana Jezusa do swojego życia i prośmy Go, aby nas umacniał w wypełnianiu woli Pana Boga.

Dzisiaj druga część naszej Szopki
Święty Józef

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Pierwszy dzień

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja – biskupa.

To, że św. Mikołaj nie był staruszkiem w czerwonym wdzianku i czapce z pomponem, już chyba wiedzą wszyscy. Ale czy wiecie, że był patronem nie tylko od podarków?

Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj?

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Mikołaj już jako dziecko odznaczał się pobożnością i dobrocią. Gorliwie wypełniał powinności wobec Boga. Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli zostawiając synowi pokaźny majątek. Mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, dzielił się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Rozdawał swoje mienie osobom będącym w potrzebie. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi. Jakie prezenty dostawały od niego dzieci? Najczęściej obdarowywano je chlebem, orzechami, pieniędzmi na słodycze i książkami, krzyżykami, świętymi obrazkami, tabliczkami, ptaszkami w klatce lub… rózgą. Był człowiekiem dobrym, pobożnym, miłosiernym, dlatego mieszkańcy Miry wybrali go na swojego biskupa. Miłosierne uczynki kontynuował także po tym, jak został biskupem – hojnie rozdawał jałmużnę, a pod osłoną nocy kładł woreczki z pieniędzmi na progach domostw biedaków.

Zmarł, jak mówi tradycja, 6 grudnia między rokiem 345 i 352 w wieku prawie 70 lat. 

Święty Mikołaj to ciągle postać pełna dobroci, której celem jest obdarowywanie, sprawianie niespodzianek, czynienie dobra i uszczęśliwianie.

Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież św. Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

Módlmy się: Miłosierny Boże, pokornie Cię prosimy, przez wstawiennictwo świętego Mikołaja, biskupa, czuwaj nad nami wśród wszelkich niebezpieczeństw, abyśmy bez przeszkód szli drogą wiodącą do zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Dzisiaj pierwsza część naszej Szopki
Pastuszek 1

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.