DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

1 LISTOPADA Kościół katolicki liturgicznie wspomina Wszystkich Świętych. Kościół w tym dniu oddaje cześć tym wszystkim, którzy już weszli do chwały Niebieskiej. 1 listopada jest świętem radosnym, kiedy wspominamy i czcimy wszystkich świętych, czyli zbawionych, którzy przebywają z Bogiem w krainie wiecznego szczęścia. Święci są dla nas drogowskazami w naszej ziemskiej wędrówce. Wskazują nam pewną i prostą drogę do osiągnięcia zbawienia.
Uroczystość Wszystkich Świętych upamiętnia wszystkich tych świętych mężczyzn, kobiety, dzieci, którzy żyli życiem tak świętym, że po śmierci albo weszli bezpośrednio w obecność Boga w Niebie bądź odpowiednio oczyścili swoją duszę z wszelkich grzechów w czyśćcu i następnie wkroczyli do Nieba w Jego obecność.

Uroczystość Wszystkich Świętych ma już ponad tysiącletnią tradycję i przypomina nam przede wszystkim tych Świętych Pańskich, którzy nie mają swoich osobnych wspomnień w roku liturgicznym. Oprócz słynnych i mniej znanych świętych, w Niebie jest jeszcze znacznie więcej dusz, które w ogóle nie są oficjalnie uznawane za święte. Niebo jest zamieszkane przez nie kanonizowanych świętych mężczyzn, kobiety i dzieci znanych tylko Bogu. Jest wielu bezimiennych świętych, którzy bez żadnych procesów beatyfikacyjnych, czy kanonizacyjnych dostąpili radości Nieba. To są święci, których dzisiaj celebrujemy w szczególny sposób. Panu Bogu nie jest potrzebna żadna kanonizacja, aby doprowadzić kogoś do chwały Nieba.

Tacy jak św. Ignacy Loyola, czy św. Jan Paweł II, stoją ramię w ramię w Niebie z zapomnianymi babciami, cichymi wujkami i nieznanymi ofiarami. Te nierozpoznane, ale święte dusze nie nawracały całych społeczeństw, nie zakładały wspólnot religijnych. Może po prostu okazywali wielkoduszność, trzymali język za zębami, aby nieodpowiednimi słowami, nie upokorzyć członka rodziny. Może byli pokorni i z poczucia obowiązku co wieczór gotowali kolację dla swojej rodziny, podczas gdy oni patrzyli przez kuchenne okno, marząc o innym dalekim życiu. A może posiadali hart ducha i odmówili współpracy z niemoralnym szefem i stracili pracę. Oni swe umysły i serca, także wyobraźnię, świadomie napełniali „myślami dużymi”, które dodawały im sił, otuchy i radości, aby trwać przy Panu Jezusie.

Dziś wspominamy tych cichych i mocnych, którzy bez przerwy i bez skargi wspierali rodzinę, małżeństwo, parafię, Kościół, wspólnotę, wiarę. Dzisiaj czcimy, pamiętamy i staramy się naśladować tych mieszkańców Nieba, którzy nigdy nie zostali podniesieni publiczne na ołtarze, ale którzy w cichy sposób ofiarowali swoje życie Bogu. Przyjmowali Ciało Chrystusa i we wzorowy sposób żyli Jego naukami, aż Bóg wezwał ich z powrotem do Siebie.

Skupmy dzisiaj myśli na świętych i prośmy ich, by pomogli nam rozpalić wielkie pragnienia, kierujące nas ku Niebu – ku pełni nowego życia w Chrystusie.

2 LISTOPADA Kościół obchodzi Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. W tradycji polskiej dzień ten jest nazywany Dniem Zadusznym. Kościół w tym dniu wspomina zmarłych pokutujących za grzechy w czyśćcu.

Dzień Zaduszny to czas szczególnej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca, który jest „przedsionkiem Nieba”. Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach. Mogą być pewni zbawienia, na którego pełnię muszą się jeszcze przygotować. Stając nad grobami naszych zmarłych, zastanówmy się, jak żyć, by doczesności nie zmarnować, jak żyć, by zyskać miano człowieka dobrego, jak żyć, by stanąć przed Bożym Sędzią z miłosiernymi uczynkami swego życia.

Wybierając się na cmentarz, na grób naszych bliskich, ze zniczem, z wiązanką kwiatów, pamiętajmy o modlitwie za tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności. Znicze, kwiaty, czysty grób – to wszystko wyraża naszą miłość do zmarłych. Oni jednak najbardziej potrzebują naszej modlitwy. 

Modląc się za zmarłych, możemy uzyskać odpusty dla nich, darowania kary wiecznej zasłużonej za popełnione grzechy. Także w tym roku, względu na stan trwającej pandemii, odpust dla zmarłych można uzyskać przez cały listopad 2021 r. . Należy nawiedzić pobożnie w listopadzie cmentarz i modlić się za dusze zmarłych, przy zachowaniu stałych warunków odpustu: stanu łaski uświęcającej, przyjętej w danym dniu Komunii św., wolności od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”). 

Możemy też modlić się za zmarłych Wypominkami. Z kartki z wypisanymi imionami i nazwiskami osób zmarłych, w trakcie nabożeństwa, ksiądz wyczytuje ich wszystkich i modli się w ich intencji modlitwą różańcową. To wypominki – forma modlitewnej pamięci o tych, którzy odeszli.
Wypominki wyrażają naszą wiarę w życie wieczne i zaufanie do miłosiernego Boga, który pragnie zbawić każdego człowieka. Ta forma modlitwy mówi również o więzi, która łączy nas, żyjących na ziemi, z osobami, które są w czyśćcu, a także z tymi, którzy już są w Niebie. Stanowi to wyraz jedności całego Kościoła: pielgrzymującego na ziemi, pokutującego w czyśćcu oraz triumfującego w Niebie. Śmierć nas zatem nie rozdziela. Ciągle trwamy we wzajemnej miłości. My, na ziemi, pamiętamy w modlitwie o zmarłych, ponieważ chcemy, aby jak najszybciej mogli doświadczyć pełnego szczęścia przy Bogu.
Warto więc skorzystać z tej wielowiekowej tradycji wypominków. Gdy kiedyś spotkamy się w Niebie z tymi, którzy nas wyprzedzili w ziemskiej wędrówce, pewnie dowiemy się od nich, jak bardzo nasza modlitwa im pomogła i jak bardzo są nam za nią wdzięczni.

Stawiając kwiaty, zapalając znicz „płomyk nadziei”, wierzymy, że już cieszą się oni chwałą w domu Ojca Niebieskiego, ale pamiętajmy o modlitwie za dusze tych zmarłych i koniecznie o uczestnictwie we Mszy św. 1 listopada. 

ROZPOCZĄŁ SIĘ PAŹDZIERNIK,

chwyćmy za różańce!

Maryja – zawsze z różańcem w rękach – prosi swoje dzieci, a więc i nas o różańcową modlitwę, o ducha nawrócenia i przemiany życia. 

Modlitwa różańcowa sięga czasów św. Dominika, a więc przełomu XII i XIII wieku. To właśnie św. Dominik jest najczęściej kojarzony z wprowadzeniem tej modlitwy do powszechnego odmawiania. A samo słowo różaniec należy kojarzyć z kwiatem róży, który od wieków jest symbolem Najświętszej Maryi Panny. Do niedawna układ 150. zdrowasiek odmawianych w trzech częściach nawiązywał do 150. psalmów wielbiących wielkie dzieła Boże. To tak, jakby każda odmówiona Zdrowaśka – róża, była złożona u stóp Maryi. Św. Jan Paweł II w 2002 r. wprowadził dodatkową część różańcową: tajemnice światła.

Dla tych osób, które codziennie sięgają po różaniec nie trzeba wiele tłumaczyć. Ci doskonale wiedzą, jaką siłą i mocą jest obdarzona modlitwa Anielskiego pozdrowienia. Wystarczy, że kochają Maryję i są przez nią kochani i chcą z Nią o tej miłości rozmawiać, chcą tę miłość kontemplować, chcą ją poprzez swoje rozmodlenie zgłębiać.

Jak znaleźć czas w swoim życiu na odmawianie Różańca? Zaletą Różańca jest to, że można go praktykować w różnych miejscach. Można wziąć go ze sobą na spacer, możemy modlić się w drodze do szkoły, czy w podróży. Nie musimy iść do kościoła, klękać przed obrazem, możemy modlić się na nim w domu. Zawsze jest czas, by chociażby na palcach dłoni uwielbić Maryję.

Są różne różańce, piękne z kolorowych kuleczek, tradycyjne drewniane, z dużymi, solidnymi paciorkami, które są bardzo poręczne, połączone ze sobą za pomocą drucików i łańcuszków lub nawleczone na sznurek, którego końce są połączone – być może widzieliście taki w ręku u swojej babci lub dziadka. Paciorki służą do liczenia odmawianych modlitw. Nie licząc różańca w tradycyjnej formie, są różańce podręczne wyglądające jak bransoletka lub jak obrączka na palec, które są doskonałe na spacery, w podróży. Teraz takie nowocześniejsze – aplikacje na telefon. Nie jest ważne na jakim różańcu będziemy się modlić. Najważniejsza jest sama modlitwa….

Na pewno znamy i nie sprawia nam trudności odmawianie modlitwy „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, nie musimy się więc uczyć niczego nowego. Różaniec jest modlitwą bardzo prostą, ale pamiętajmy, że Różaniec nie polega na mechanicznym odklepaniu „zdrowasiek”. Rozważając poszczególne tajemnice, dociera do nas, co się wydarzyło, kiedy Pan Jezus narodził się i umarł za nas na krzyżu i jakie to ma konsekwencje.

Nie zawsze musimy odmówić cały Różaniec. Odmówienie jednej dziesiątki to kwestia 5 minut. Od tego warto zacząć. Zmobilizuj się, odmów dziesiątkę Różańca, bądź z siebie dumny, że ci się to udało.

Byś może nasz pierwszy różaniec, jeszcze z I Komunii św., dawno temu się rozpadł. Ale pewnie często jako prezent dostawaliśmy kolejny. Poszukajmy go.

Starajmy się odmawiać Różaniec często, a może uda nam się codziennie. Gdy odmawiamy Różaniec to jest jak rozmowa dziecka z mamą; dziecko mówi swej mamie o swoich radościach i smutkach – a mama wysłuchuje cierpliwie, a potem robi wszystko, by mu pomóc. Modlimy się za nas samych, za naszą rodzinę, w intencji Kościoła, Ojczyzny, znajomych, przyjaciół, za chorych. Jednym słowem – ofiarujmy nasze codzienne sprawy Matce Bożej. Gdy my zawierzamy Maryi nasze problemy, Ona wyprasza u swego Syna potrzebne dla nas łaski.

Niech różaniec będzie zawsze w naszej kieszeni, a wtedy możemy być pewni, że i Maryja nigdy nie zapomni o nas, jako o swoich dzieciach.