ZAPRASZAM

na naszą
Mszę św. o godz. 11.00
Musimy pamiętać o noszeniu maseczki

Podczas przekazywania Znaku Pokoju proszę,
abyście nie podawali ręki
tylko przekazywali znak
przez skinienie głową.

CZY BYŁO ICH TRZECH?

6 stycznia Kościół obchodzi Objawienie Pańskie , czyli przybycie Trzech Mędrców, którzy ze Wschodu udali się do Betlejem, aby pozdrowić Zbawiciela.


Pierwszą – i jedyną w Nowym Testamencie – wzmiankę opisującą to wydarzenie znajdujemy w Ewangelii według św. Mateusza.
Wędrówkę mędrców opisuje Ewangelia Mateusza , która opowiada o gwieździe, która ich poprowadziła, o spotkaniu z królem Herodem i o śnie, który przekonał Mędrców, by po powrocie obrali inną drogę i nie wracali do król Judei, który postanowił zabić Jezusa.

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy. 
Kim byli tajemniczy Mędrcy, których gwiazda przyprowadziła przed betlejemską grotę?
Skąd podążali?
Jak długo musieli iść, aby odnaleźć Jezusa? 

Byli to ludzie dysponujący dużą wiedzą, a także obserwujący niebo, w szczególności pod kątem odczytywania znaków, które – według starożytnych – zapisane były w gwiazdach. Byli przybyłymi z Persji mędrcami. Wywodzili się oni z ludu, który zamieszkiwał krańce wschodniego świata. Na niebie zobaczyli gwiazdę. Ta właśnie gwiazda wskazywała Mędrcom drogę do Betlejem. Byli w stanie podążać za gwiazdą, która prowadziła ich w długiej podróży. Podróż trwała dwa lata. 

Ilu ich było? Tradycycja odnośnie ich liczebności ustala na podstawie wręczonych darów. Wiemy, że ich darami dla Dzieciątka Jezus było złoto, najszlachetniejszy metal, kadzidło, pachnąca żywica, która do dziś pali się podczas świąt religijnych oraz mirra, drogocenna aromatyczna maść.
Złoto oznaczać miało królewską godność, mirra cierpienie i śmierć, kadzidło zaś boskość. W innej interpretacji złoto mogło być symbolem doczesności, mirra momentu śmierci, kadzidło natomiast zmartwychwstania i życia wiecznego.
Od VI w. znamy ich imiona: Gaspar, Melchior, Baldassarre.

Bogaci monarchowie z różnych stron świata za wskazaniem gwiazdy zdecydowali się na długą, męczącą podróż. Aby odnaleźć nowego Króla, przybyli do betlejemskiej groty, aby oddać hołd nowonarodzonemu Chrystusowi i wręczyć Mu wspaniałe dary. Chcieli uwielbić, wychwalić i uczcić Jezusa. Poprzez swoje podarki chcieli pokazać, że cieszą się z Jego narodzenia.

My również przynosimy Jezusowi nasze dary: złoto adoracji; kadzidło modlitwy; mirra umartwienia.

Jak mędrcy podnośmy głowę, słuchajmy pragnienia serca, podążajmy za gwiazdą, którą Bóg rozświetla nad nami.

NOWY ROCZEK

Już jutro rozpocznie się Nowy Rok. Wyrzucimy stary kalendarz. Na biurku postawimy nowy.

I właśnie 1 stycznia 2022 roku, kiedy będziemy cieszyć się, że jesteśmy starsi o jeden rok, właśnie w tym dniu prośmy Pana Jezusa, aby nam pomógł, żeby­śmy zaczęli wszystko od nowa. Ina­czej, lepiej, dokładniej niż przedtem. Postarajmy się lekcje przygotowywać staranniej, czę­ściej pomagać w domu, bardziej kochać rodziców, szanować starszych, koleżanki, kolegów.

Tak jak Pan Bóg oddał Jezusa w ręce Matki Bożej, tak Kościół oddaje każdy Nowy Rok Matce Bożej. Pierwszego sty­cznia jednocześnie Jej święto, bo Matka Boża jest mamusią każdego Nowego Ro­ku. Opiekuje się nim i strzeże od złego.

Po upływie starego roku jesteśmy starsi, wyżsi, niektórzy bardziej chudzi albo grubi, ale czy jesteśmy lepsi?

Starajmy się, aby Nowy Rok obfitował w dobre uczynki. Nie zmarnujmy ani jednego dnia i znajdźmy w każdym dniu Nowego Roku czas na rozmowę z Panem Bogiem.

DZISIAJ W BETLEJEM

W NOC BETLEJEMSKĄ BÓG OBJAWIŁ LUDZKOŚCI MIŁOŚĆ.

DLA NASZEGO ZBAWIENIA PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT JAKO MAŁE DZIECIĘ, STAJĄC SIĘ EMMANUELEM, BOGIEM Z NAMI.

RADUJEMY SIĘ RAZEM Z MARYJĄ, ZE ŚW. JÓZEFEM I PASTERZAMI, BO OTO BÓG OJCIEC KOCHA NAS.

NIECH NOWONARODZONY SPRAWI, ŻE PÓJDZIEMY PRZEZ ŻYCIE Z NOWYM ZAPAŁEMI RADOŚCIĄ, BY DOBRZE WYKONYWAĆ CODZIENNE OBOWIĄZKI.

NIECH NOC BOŻEGO NARODZENIA, BĘDZIE NOCĄ SPEŁNIONYCH MARZEŃ.

życzy o. Jerzy SJ – Klakier

 

NOWENNA DO DZIECIĄTKA JEZUS

Dostosowując się do wymogów bezpieczeństwa
ZAPRASZAM WSZYSTKIE DZIECI
NA GODZ. 18.00
DO DOLNEGO KOŚCIOŁA
NA
NOWENNĘ DO DZIECIĄTKA JEZUS
PRZYNOSIMY ZE SOBĄ LAMPIONY!!!


Dzień dziewiąty

Bóg Ojciec dał nam największy skarb, swojego jedynego Sy­na

Czy ktoś z Was czytał, albo słyszał, albo oglądał film o zaginionym skarbie? Wspaniałe kosztowności przechowuje się w sejfie. Takimi skarbami nikt się nie dzieli, trzyma się je dla siebie.
W Kościele też istnieje skarb, który jest wspanialszy i bardziej drogocenny niż wszystkie skarby świata. Skarb, który mimo bezcennej wartości, nie jest ukrywany przed ludźmi. Tym skarbem jest … sam Pan Jezus.

Kto dał nam taki skarb?  – Bóg Ojciec.
Dlaczego Bóg Ojciec dał nam swojego Syna? – Bo nas kocha
Po co posłał na świat, nam w prezencie, swojego Syna? – Aby nas zbawił.

Bóg Ojciec dał nam największy skarb, swojego jedynego Sy­na, dlatego że nas bardzo kocha. Posłał Go nam w prezen­cie po to, żeby zbawił cały świat. Bóg Ojciec nie trzymał Go wyłącznie dla siebie, ale dał Go nam wszystkim. Będziemy Mu za to szczególnie dziękować w czasie świąt Bożego Na­rodzenia.

Pan Jezus przychodzi do nas, żeby nam pokazać drogę do do­mu Boga Ojca. Przypomina nam o przykazaniach, które są znakami i pokazują nam, jak mamy wędrować przez życie, żeby dojść do Nieba. Uczy nas, że w czasie tej wędrówki najważ­niejsza jest miłość, miłość Pana Boga i bliźniego.

Pan Jezus przychodzi do nas, żeby nas uzdrawiać z różnych chorób, także z chorób naszej duszy. On chce nas chronić przed złem i umacniać w dobrym. Pragnie nam darować nasze grzechy, obdarzać nas swoim miłosierdziem. W ten sposób uczy nas, jak my mamy przebaczać winy ludziom, którzy nas skrzywdzili.

Pan Jezus przychodzi, żeby zatroszczyć się o nas. Jest razem z nami i nigdy nas nie opuszcza. Jest z nami w naszych radosnych i smutnych dniach. Pociesza nas i dodaje sił, szczególnie wtedy, gdy daje nam swoje słowo i gdy karmi nas swoim Ciałem podczas Mszy świętej.

Pan Jezus przychodzi do nas, żeby nas zbawić, bo chce, abyśmy byli wszyscy szczęśliwi w Niebie. Dlatego ciągle nas tam zaprasza na spotkanie z dobrym Bogiem Ojcem, który nas kocha. On dał nam w prezencie nie tylko cały świat, nie tylko znaki wskazujące drogę do Nieba, ale przede wszystkim największy skarb – swojego jednorodzonego Syna.

Gdy staniemy w czasie świąt Bożego Narodzenia przy ołtarzu, starajmy się podobnie jak wołek i osiołek w bożonarodzeniowej szopce, być jak najbliżej Pana Jezusa. Otwórzmy swoje serce, zobaczmy, że Mesjasz jest z nami. On przyszedł, żeby nas zbawić i dać nam szczęśliwe życie wieczne w Niebie.

Pamiętajmy, aby w czasie nadchodzących świąt Bożego Narodzenia podziękować Bogu Ojcu za wszystkie otrzymane prezenty. Podziękować za cały piękny świat, za rodzinę, za choinkę, prezenty. A nade wszystko podziękujmy za Jego miłość, że dał nam największy skarb, swojego jedynego Sy­na, dlatego że nas bardzo kocha.

Dzisiaj dziewiąta część naszej Szopki
Wołek i osiołek

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Dzień ósmy

 

Mędrcy ze Wschodu

Kiedyś gwiazdy były jakby znakami drogowymi, które wskazywały marynarzom i ludziom wybierającym się w daleką podróż, w jaką stronę mają się udać. Też gwiazda prowadziła, trzech króli do Betlejem, gdzie się narodził Pan Jezus.
W kraju Persów, Medów i Babilonii, mieszkali ludzie najbardziej wykształceni na ówczesne czasy. Byli specjalistami od nieba i ziemi. Tam u siebie ujrzeli gwiazdę. Zobaczyli nową, mocną gwiazdę, była gwiazdą władcy świata, stąd zrozumieli, że w Betlejem narodzi się król żydowski. Zdecydowali się na długą męczącą podróż, aby odnaleźć nowego króla. Gdy dotarli do Jerozolimy udali się do pałacu  Heroda, bo sądzili, że tam właśnie urodził się nowy król. W pałacu zapytali o Jezusa, ponieważ chcieli oddać mu hołd. Od arcykapłanów dowiedzieli się, że w Pismach napisane jest, że Mesjasz urodzi się w Betlejem. Potem zobaczyli gwiazdę między Jerozolimą a Betlejem. Gdy dotarli na miejsce, uwielbili, wychwalali i uczcili Jezusa poprzez swoje podarki, chcąc przez to pokazać, że cieszą się z Jego narodzin.

Pan Bóg wiedząc, że król Herod obawiał się konkurencji nowego króla – Jezusa, poprowadził tak Mędrców, że nie spotkali się z Herodem podczas swojej drogi powrotnej i nie powiedzieli mu, że znaleźli małego Jezusa.

Pan Jezus na naszej drodze dał nam mamę, tatę, babcię, dziadka, starszą siostrę lub brata. Oni chcą naszego dobra. Gdy byliśmy małymi dziećmi przynieśli nas do kościoła – ochrzcili nas, abyśmy stali się dziećmi bożymi. Pokazują jak bardzo nas kochają, modlą się z nami i za nas, prowadzą nas na Msze św. A czasem, jak trzej królowie się zagubimy – jakiś zły kolega, koleżanka namawia nas do zrobienia czegoś złego – wtedy kochający nas rodzice tłumaczą, czego nie wolno a co wolno robić.

Dzisiaj mędrcami jesteśmy my. Chcemy znaleźć Zbawiciela. Idziemy jak mędrcy do Betlejem, a prowadzi nas gwiazda betlejemska, którą jest Pan Jezus. On jest najpiękniejszą i najjaśniejszą gwiazdą, jest Gwiazdą, która „w ciemności świeci” oraz prowadzi prostą i bezpieczną drogą do Nieba, do swojego Ojca. Pan Jezus wskazuje nam drogę, którą mamy iść. Pan Jezus jest „prawdziwą światłością, która oświeca każdego człowieka”. Wierzymy w miłość Pana Boga, który w Jezusie stał się człowiekiem, aby przynieść ludziom radość, pokój, dobro, szczęście i wskazać wszystkim drogę do Nieba. Wiemy dobrze, że gdy będziemy podążać za Panem Jezusem, najjaśniejszą Gwiazdą, to nigdy nie zgubimy się w drodze i kiedyś będziemy mogli cieszyć się z Nim w Niebie jako dzieci Boże.

My także mamy być takimi gwiazdami betlejemskimi dla każdego spotkanego człowieka. Mamy swoim słowem i zachowaniem świadczyć o wielkiej miłości Pana Jezusa do człowieka. To zadanie dla każdego z nas. Możemy to uczynić poprzez nasze dobre słowa oraz dobroć okazywaną naszym rodzicom, dziadkom, rodzeństwu, sąsiadom, koleżankom i kolegom. Wtedy, przez nasze „dobre czyny”, wszyscy zobaczą, że jesteśmy prawdziwie uczniami Pana Jezusa.

Dzisiaj ósma część naszej Szopki

Trzej królowie

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.

 


Szósty dzień

Zna­ki Pana Boga wskazują właściwą drogę do Nieba.

Znaki drogowe pomagają nam poruszać się bezpiecznie po drodze. Wskazują nam, jak mamy dotrzeć do za­planowanego celu. Ostrzegają nas przed niebezpiecznymi
od­cinkami na drodze, gdzie trzeba zachować szczególną ostroż­ność, żeby nie ulec wypadkowi. Pan Bóg też dał nam znaki. Podobnie jak znaki drogowe, te zna­ki Pana Boga również mają nam wskazać właściwą drogę, poka­zać nam cel naszej podróży i pomóc nam w dobrym poruszaniu się. Jest dziesięć znaków do Nieba, czyli przykazania. Podobnie jak znaki drogowe, przykazania także nas informują, jak dotrzeć bezpiecznie do celu – do domu Boga Ojca w Niebie. Ostrzegają nas przed niebezpieczeństwami, jakie grożą nam, gdy nie będziemy ich zachowywać. Niektóre z nich to znaki nakazu, a inne to znaki zakazu. Jedne zachęcają nas do czynienia dobra, a drugie przestrzegają przed złem. Jeżeli będziemy o tych wszystkich znakach -przykazaniach do Nieba pamiętać i będziemy je wszystkie zachowywać, to na pewno osiągniemy cel naszego życia – Królestwo Niebieskie.

Lekceważenie znaków od Pana Boga grozi wielkim niebezpieczeństwem. Każde łamanie Jego poleceń może być prze­cież grzechem ciężkim. Nieprzestrzeganie przykazań może świadczyć o tym, że jestem człowiekiem nieodpowiedzialnym i niedojrzałym. A to się Panu Bogu bardzo nie podoba.

Pan Bóg nas bardzo mocno kocha. Dlatego nawet wtedy, gdy zdarzy nam się zapomnieć o jakimś znaku i zła­mać przykazanie, Bóg nas upomina, a potem wszystko prze­bacza i daje nam kolejną szansę. Tak właśnie dzieje się w cza­sie każdej spowiedzi. Powinniśmy Mu za to podziękować i złożyć obietnicę, że będziemy się ze wszystkich sił starali przestrzegać Jego przykazań. One przecież wskazują nam pewną drogą do Nieba.

Mamy Adwent, przypomnij sobie Dziesięć Przykazań Bożych. Zastosuj je w życiu codziennym. Przygotuj jak najlepiej swoje serce na przyjście Pana Jezusa.

Dzisiaj szósta część naszej Szopki
Baranki

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Piąty dzień

Jan Chrzciciel

Devocional – JUAN EL BAUTISTA | Desafio Joven

Syn Zachariasza i Elżbiety. Starszy od Pana Jezusa o pół roku. Od swojego ojca dowiedział się, że jak dorośnie będzie zapowiadać ludziom bliskie nadejście Zbawiciela, zostanie sługą bożym. Kiedy stał się dorosłym mężczyzną, opuścił dom rodzinny i udał się na pustynię, gdzie przebywał wyłącznie z Bogiem. Kiedy był głodny szukał szarańczy, gdy udało mu się trafić na gniazda dzikich pszczół, wtedy pożywiał się miodem. Nosił płaszcz z sierści wielbłąda, przewiązany skórzanym pasem. Jan wśród ciszy pustyni dowiedział się, że ma nawoływać ludzi do nawrócenia, że nadchodzi Zbawiciel, który będzie królem, ale nie w zwykłym pałacu, lecz Królem Niebios, królestwo Jego zostanie nazwane Królestwem Bożym. Ci co uwierzą i pokochają  Zbawiciela, wszyscy którzy nie będą chcieli więcej czynić zła i nawrócą się, staną się innymi ludźmi, będą należeć do tego Królestwa.
Jan udał się na brzeg rzeki Jordan. Wszyscy ludzie idący do Jerozolimy musieli tamtędy przechodzić. Ludzie przystawali, aby go posłuchać, schodzili ze wszystkich stron. Jan Chrzciciel mówił ludziom, żeby się nawrócili i zeszli z drogi grzechu. Głosił te nauki, by przygotować ludzi w Izraelu na słowa Pana Jezusa. Mówił, że blisko jest Królestwo Niebieskie. Ludzie od wieków czekali na Zbawcę, ale równocześnie ogarnęło ich przerażenie, kiedy pomyśleli o wszelkich złych czynach jakie popełnili. Podchodzili do Jana i mówili – Boimy się Zbawiciela, bo jesteśmy ludźmi złymi, nie posłusznymi. Jan pytał ich – Czy naprawdę z całego serca chcecie się poprawić? Pragniecie tego gorąco, jeżeli tak to żałujcie. Zbawiciel nie rozgniewa się na was. Znów odzyskacie radość. Przychodzili nad Jordan też tacy, którzy nie żałowali szczerze za swoje grzechy. Jan wytykał im, że udają, że kochają Boga, a to nie jest prawdą, udają, że mają czyste serca, tym czasem są one, aż czarne od ich grzechów.

Jan uczynił coś bardzo pięknego, aby pokazać ludziom, że Bóg może całkowicie oczyścić serca, kazał wchodzić do wody Jordanu i chrzcił ich, całkiem zanurzając przez chwilę wodach Jordanu.
Tak jak woda oczyszcza ciało, tak Bóg oczyszcza ludzkie serca, które stają się znów czyste i radosne. Ludzie dobrze to rozumieli, chcieli zostać ochrzczeni, bo wszyscy pragnęli mieć czyste serce. Ci ludzie byli wdzięczni.

Niektórzy ludzie mówili nawet, że on sam jest Zbawicielem. Jan odpowiadał – Nie jestem Zbawicielem, ale tylko Jego sługą. On jest o wiele ważniejszy ode mnie. Już niedługo On sam nadejdzie.
Wkrótce spełniło się to co Jan zapowiadał. Zbawiciel zjawił się nad rzeką i powiedział, że chce zostać ochrzczony, tak jak inni ludzie, a przecież nie było to wcale potrzebne, przecież On nigdy nie zrobił niczego złego. Gdy Jezus został ochrzczony i wyszedł z wody, Duch Święty upewnił, że Pan Jezus jest Zbawicielem, który przyszedł po to by dać ludziom szczęście.

Nawrócenie oznacza przemianę serca i umysłu, tak by można wyruszyć w nowym kierunku. Adwent jest takim czasem wyruszenia w nowym kierunku – kierunku do Pana Boga.

Dzisiaj piąta część naszej Szopki
Pan Jezus


Czwarty dzień

Anioły – armia Pana Boga

Ludzie traktują anioły jak bajkowe postacie, o których opowiadają dzieciom, wskazując na śliczne, pyzate figurki z porcelany. Tymczasem Pan Bóg zanim powołał do istnienia człowieka, najpierw stworzył anioły. To duchy bez ciała, ale wyposażone w rozum i wolę. Zostały powołane do istnienia po to, aby być sługami i wysłannikami Pana Boga. W Piśmie Św. pojawiają się ponad 300 razy.

Słowo anioł po hebrajsku oznacza posłańca. Jest to istota duchowa, podporządkowana Bogu, któremu służy na różne sposoby. Może pośredniczyć w kontakcie Boga z człowiekiem, oznajmiać ludziom wolę Stwórcy, ale także troszczyć się o nich. Wszyscy aniołowie, którzy stoją u boku Boga są świętymi. Trzy imiona są nam znane i wyodrębnione w liturgii: Michał, Gabriel i Rafael. Oni to opowiedzieli się po stronie Pana Boga a nie diabła. Uważamy ich za Archaniołów, otaczani są czcią i kultem.
Michał jest w Niebie wodzem zastępów anielskich i księciem aniołów, który staje do walki z szatanem. 
Gabriel jest wysłannikiem Boga, ukazał się Zachariaszowi i Najświętszej Marii Pannie, zwiastując Jej narodzenie Bożego Syna. 
Archanioł Rafał – zanosi modlitwy ludzi przed tron Boży.
Aniołowe są zdolni do walki z szatanami. Nas także mogą ochraniać przed ich zgubnym wpływem – pod warunkiem, że poprosimy ich o pomoc:
Św.  Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce z szatanem, który  jest złem. 
Św.  Rafale Archaniele, ostrzegaj nas przed niebezpieczeństwami na drogach naszego życia. 
Św.  Gabrielu Archaniele, pomagaj nam, byśmy umieli przyjąć to, co Bóg w swej dobroci nam objawia.

Każdy z nas ma Anioła Stróża. Od urodzenia aż do śmierci jest przy nas obecny opiekun z Nieba, który nawet na chwilę nie pozostawia nas samych, prowadzi, chroni jak przyjaciel oraz pociesza w momentach szczególnie dla nas smutnych. Ten dobry anioł modli się za nas, ofiarując Bogu wszystkie nasze dobre czyny i pragnienia.

Twój Anioł Stróż jest z Tobą 24 godziny na dobę, 365 dni w roku przez całe życie. Jest niczym twój ochroniarz. Działa jak orędownik: kieruje twoje prośby bezpośrednio do Boga. Prowadzi cię do zbawienia.
Celem Aniołów Stróżów jest pomoc w naszym zbawieniu. Dlatego powinniśmy się modlić do świętych Aniołów Bożych.

Oczami duszy spróbuj go zobaczyć, dziękuj mu i módl się do niego. Szanuj go, gdyż jest on nad wyraz delikatny i czuły. Proś Go o pomoc. Np. kiedy musisz wstać wcześnie rano, kiedy masz ważny egzamin, módl się do niego krótką modlitwą, której nauczyłeś się w dzieciństwie. Jest ona naprawdę skuteczna! Wzywaj często swego Anioła Stróża i powtarzaj słowa następującej modlitwy:  
„Aniele Boży, Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój,
Rano, wieczór, we dnie, w nocy,
bądź mi zawsze do pomocy.
Strzeż duszy i ciała mego
i zaprowadź do życia wiecznego.
Amen”.

Dzisiaj czwarta część naszej Szopki
Pastuszek drugi 
pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Trzeci dzień

Maryja

Ewangelie poświęcają niewiele miejsca Maryi. Pismo Święte nie mówi, ani o narodzeniu Maryi, ani też o Jej dzieciństwie.

Według przekazów pozabiblijnych. Maria z Nazaretu, znana jako Maryja, przyszła na świat w Jerozolimie lub Seforis przed 20 r. p.n.e. Jej rodzicami byli Joachim i Anna, małżeństwo bardzo pobożne, ale niestety nie mieli dzieci. Bardzo mocno modlili się o dziecko. Bóg wysłuchał ich próśb i obdarzył ich małą Marysią. Bóg postanowił, że Maryja będzie wolna od grzechu pierworodnego. Wdzięczni rodzice oddali ją do świątyni, gdzie modliła się, poznawała Biblię i od samego początku uczyła się służyć Bogu. W świątyni przebywały dziewczynki przed osiągnięciem dojrzałości, które zajmowały się tkaniem między innymi zasłony przybytku, oddzielającą „Miejsce Święte” od „Najświętszego”. Gdy Maryja ukończyła 12 lat arcykapłani na polecenie Anioła w cudowny sposób wybrali dla niej męża, został nim Józef.

Była młodą kobietą, zaślubiona z Józefem. Kiedy anioł powiedział Jej, że Bóg wybrał Ją na matkę Chrystusa, Maryja musiała się zmartwić. Co by pomyślał Józef i inni ludzie, jeżeli byłaby w ciąży, a małżonkowie jeszcze nie mieszkali razem. Zlękła się i nie wiedziała, co o tym myśleć. Jednak wierzyła w Boga i zaufała Mu. Uradowała się, że Bóg Jej pobłogosławił. Kiedy Józef uświadomił sobie, że Maryja spodziewa się dziecka, zamierzał ją potajemnie oddalić, jednak podczas snu objawił mu się anioł, który powiedział, aby tego nie czynił. Józef wypełnił polecenie anioła.
Jezus urodził się w Betlejem. Chroniąc Jezusa przed mordem dzieci, jaki wówczas zorganizował król żydowski Herod, który w obawie przed utratą władzy wydał rozkaz wymordowania wszystkich chłopców do drugiego roku życia, święta Rodzina była zmuszona do szybkiej ucieczki do Egiptu.
Maryja uczestniczyła wraz synem w weselu w Kanie Galilejskiej gdzie była świadkiem pierwszego cudu Jezusa. Wraz ze św. Janem stała pod krzyżem.

Maryja może być dla nas przykładem do naśladowania. Nie jest nam łatwo w życiu powiedzieć Bogu nasze tak. Pełnienie woli Bożej jest bardzo trudną rzeczą. Ale jest to sprawa konieczna, by uzyskać pokój w swoim życiu, pokój w sercu, by i w naszym życiu działy się wielkie sprawy Boże. 

Porozmawiaj z mamą lub tatą o sytuacji, kiedy trudno jest robić to, czego pragnie Bóg, ponieważ inne osoby mogą cię wyśmiać albo się na ciebie zezłościć. Kiedy robisz to, czego chce Bóg, nie zważając na to, co mogą pomyśleć inni, bierzesz dobry przykład z Maryi.

Obchodzimy Adwent, a w Adwencie to właśnie Maryja jest dla nas wzorem Tej, która najpiękniej oczekiwała na nowonarodzonego Jezusa. Wpatrujmy się w Nią i bierzmy z Niej przykład.

Dzisiaj trzecia część naszej Szopki
Najświętsza Maryia Panna

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Drugi dzień

Św. Józef, syn Dawida

Niewiele wiemy o przybranym ojcu Pana Jezusa. Ewangelie Mateusza i Łukasza podają, że Józef pochodził z rodu króla Dawida. Św. Józef pochodził z Betlejem – rodzinne­go miasta Dawida, w którym Mesjasz miał przyjść na świat. Z zawodu był stolarzem i cieślą, wykonywał fizyczną pracę.

Św. Józef był mężem Maryi, która poczę­ła Jezusa z Ducha Świętego. Anioł oznajmił Józefowi nadprzyro­dzone pochodzenie mającego się urodzić Dziecka. Józef okazał pełne zaufanie Bogu. „Uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie”. Wziął Maryję do swojego domu, a następnie udał się z Nią na spis ludności do Betlejem. Gdy dotarli na miejsce, Maria urodziła Jezusa i położyła Go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. Święty Józef był świadkiem pokłonu pasterzy wobec nowo narodzonego dziecięcia.

Józef wraz z Maryją wiernie wypełniał przepisy Prawa Mojżeszowego. W ósmym dniu nadał Mu imię. Tym samym w świetle prawa uznał Jezu­sa za syna. Józef nie był ojcem Jezusa, jednak wobec prawa żydowskiego i otoczenia Józef był uważany za ojca Pana Jezusa. Gdy minęło czterdzieści dni, oboje stawili się w świątyni w Je­rozolimie, przynosząc Niemowlę, aby Je przedstawić Panu Bogu. Złożyli również w ofie­rze parę synogarlic albo dwa młode gołę­bie. Święta Rodzina nie była bogata, ofiarę z pta­ków składali ludzie ubodzy, których nie stać było na baranka.

Po odjeździe mędrców ponownie Józefowi we śnie ukazał się anioł Pański, gdyż Herod chciał zgładzić dziecię. Józef dostał polecenie ucieczki do Egiptu. Na to polecenie Józef wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu. Wrócili stamtąd dopiero po śmierci Heroda. Osiedli w Nazarecie w Galilei.

Przybrany ojciec Jezusa po raz ostatni pojawia się na kartach Ewangelii w czasie, gdy Pan Jezus ma 12 lat i gubi się w świątyni jerozolimskiej. Nie ma więc informacji o losach Świętej Rodziny, w tym Józefa. Józef zmarł prawdopodobnie na dłu­go przed publicznym wystąpieniem Je­zusa. Odszedł z tego świata w obecności Jezusa i Maryi.

Pismo Święte nie cytuje też żadnych słów wy­powiadanych przez Józefa, nie przypisuje mu ani jednego słowa.

Imię św. Józefa w Ewangeliach pojawia się 14 razy i poświęcają mu one 26 wierszy. To niewiele.

Święty Józef był mężczyzną w sile wieku, o wielkodusznym sercu i bogatym w wierze, zakochanym w Maryi. Zaręczył się z nią zgodnie ze zwyczajami i tradycjami swoich czasów.

Święty Józef na pewno był sprawiedliwym i wiernym człowiekiem, którego Pan Bóg ustanowił stróżem swojego domu. Był mężem, opiekunem, uczniem, przewodnikiem i wsparciem dla Maryi. Był pocieszeniem, obroną i pomocą jej opiece, trosce o jej Syna i we wszystkich potrzebach życia domowego. Możemy sobie wyobrazić świętego  Józefa, jak nosi w ramionach i podnosi do góry małego Jezusa, osłania Go w przeciwnościach, przypatruje się Jego wzrastaniu.

Święty Józef zaufał Panu Bogu, był doskonałym opiekunem Świętej Rodziny. My też mamy rodziców, na pewno są wspaniali. Zastanówmy się czy my też słuchami i wypełniamy wolę Pana Boga. Czy szanujemy rodziców? Czy im pomagamy? Czy modlimy się za nich?
Zaprośmy Pana Jezusa do swojego życia i prośmy Go, aby nas umacniał w wypełnianiu woli Pana Boga.

Dzisiaj druga część naszej Szopki
Święty Józef

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.


Pierwszy dzień

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja – biskupa.

To, że św. Mikołaj nie był staruszkiem w czerwonym wdzianku i czapce z pomponem, już chyba wiedzą wszyscy. Ale czy wiecie, że był patronem nie tylko od podarków?

Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj?

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Mikołaj już jako dziecko odznaczał się pobożnością i dobrocią. Gorliwie wypełniał powinności wobec Boga. Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli zostawiając synowi pokaźny majątek. Mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, dzielił się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Rozdawał swoje mienie osobom będącym w potrzebie. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi. Jakie prezenty dostawały od niego dzieci? Najczęściej obdarowywano je chlebem, orzechami, pieniędzmi na słodycze i książkami, krzyżykami, świętymi obrazkami, tabliczkami, ptaszkami w klatce lub… rózgą. Był człowiekiem dobrym, pobożnym, miłosiernym, dlatego mieszkańcy Miry wybrali go na swojego biskupa. Miłosierne uczynki kontynuował także po tym, jak został biskupem – hojnie rozdawał jałmużnę, a pod osłoną nocy kładł woreczki z pieniędzmi na progach domostw biedaków.

Zmarł, jak mówi tradycja, 6 grudnia między rokiem 345 i 352 w wieku prawie 70 lat. 

Święty Mikołaj to ciągle postać pełna dobroci, której celem jest obdarowywanie, sprawianie niespodzianek, czynienie dobra i uszczęśliwianie.

Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież św. Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

Módlmy się: Miłosierny Boże, pokornie Cię prosimy, przez wstawiennictwo świętego Mikołaja, biskupa, czuwaj nad nami wśród wszelkich niebezpieczeństw, abyśmy bez przeszkód szli drogą wiodącą do zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Dzisiaj pierwsza część naszej Szopki
Pastuszek 1

pobierzcie plik, wydrukujcie, pomalujcie.

ADWENT – CZAS RADOSNEGO OCZEKIWANIA

W tym roku Adwent rozpoczyna się jutro – 28 listopada i potrwa do Wigilii Bożego Narodzenia, czyli do 24 grudnia.
Składa się z czterech niedziel adwentowych. Pierwsza niedziela rozpoczyna w kościele chrześcijańskim rok liturgiczny. 

Adwent to czas radosnego oczekiwania, obfituje on różne w zwyczaje i symbole. W Polsce jednym z najbardziej charakterystycznych zwyczajów adwentowych są Roraty. Jest to Msza święta sprawowana ku czci Najświętszej Maryi Panny.

Z Roratami związany jest zwyczaj zapalania specjalnej świecy – roratki, która symbolizuje Maryję i jest zapowiedzią przyjścia na świat Chrystusa.

Ważnym symbolem jest również dekoracja – wieniec z czterema świecami oznaczającymi cztery niedziele Adwentu. Zapalanie świec oznacza czuwanie i gotowość na przyjście Chrystusa. 

Pierwsza świeca zapalana w pierwszą niedzielę Adwentu to Świeca Nadziei, symbolizująca proroków, którzy zapowiedzieli przyjście Mesjasza.
W drugą niedzielę Adwentu zapalana jest Świeca Pokoju na pamiątkę miejsca, w którym narodził się Zbawiciel.
Z kolei w trzecią niedzielę, która nosi nazwę „Gaudete” („Radujcie się”), zapalana jest Świeca Radości. Ma przypominać pasterzy, którzy jako pierwsi ujrzeli Jezusa i ogłosili światu „radosną nowinę”.
W ostatnią – czwartą niedzielę Adwentu zapalana jest Świeca Miłości, symbolizująca aniołów, którzy objawili się pasterzom w grocie betlejemskiej i ogłosili im narodziny Dzieciątka Jezus. 

To od nas już dziś zależy jak przeżyjemy ten Adwent. Co zechcemy zmienić w swoim życiu i postępowaniu.
Adwent to czas postanowień. Nie chodzi o to, żeby robić wiele postanowień, które potem w praktyce nie są realizowane, ale jedno konkretne, które potem można zrealizować. Czy mam już swoje konkretne postanowienie na Adwent?
Módlcie się w każdym czasie. Święty Jan Paweł II mówił, że czas poświęcony na modlitwę nigdy nie jest czasem straconym. Dlatego modlitwa to rozmowa z Przyjacielem. Módlmy się nie tylko wtedy, kiedy jesteśmy w kościele, ale przy różnych okazjach, np. jadąc do szkoły, spacerując itp. Przy różnych okazjach można zwracać się do Pana Boga.

Adwent to czas zadbania o swoje życie i zdrowie duchowe, dlatego jak co roku

zapraszam na
Nowennę do Dzieciątka Jezus
od 6 do 14 grudnia na godz. 18.00
do dolnego kościoła.

Przynosimy ze sobą lampiony, aby ze światłem oczekiwać przyjścia Pana.

DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

1 LISTOPADA Kościół katolicki liturgicznie wspomina Wszystkich Świętych. Kościół w tym dniu oddaje cześć tym wszystkim, którzy już weszli do chwały Niebieskiej. 1 listopada jest świętem radosnym, kiedy wspominamy i czcimy wszystkich świętych, czyli zbawionych, którzy przebywają z Bogiem w krainie wiecznego szczęścia. Święci są dla nas drogowskazami w naszej ziemskiej wędrówce. Wskazują nam pewną i prostą drogę do osiągnięcia zbawienia.
Uroczystość Wszystkich Świętych upamiętnia wszystkich tych świętych mężczyzn, kobiety, dzieci, którzy żyli życiem tak świętym, że po śmierci albo weszli bezpośrednio w obecność Boga w Niebie bądź odpowiednio oczyścili swoją duszę z wszelkich grzechów w czyśćcu i następnie wkroczyli do Nieba w Jego obecność.

Uroczystość Wszystkich Świętych ma już ponad tysiącletnią tradycję i przypomina nam przede wszystkim tych Świętych Pańskich, którzy nie mają swoich osobnych wspomnień w roku liturgicznym. Oprócz słynnych i mniej znanych świętych, w Niebie jest jeszcze znacznie więcej dusz, które w ogóle nie są oficjalnie uznawane za święte. Niebo jest zamieszkane przez nie kanonizowanych świętych mężczyzn, kobiety i dzieci znanych tylko Bogu. Jest wielu bezimiennych świętych, którzy bez żadnych procesów beatyfikacyjnych, czy kanonizacyjnych dostąpili radości Nieba. To są święci, których dzisiaj celebrujemy w szczególny sposób. Panu Bogu nie jest potrzebna żadna kanonizacja, aby doprowadzić kogoś do chwały Nieba.

Tacy jak św. Ignacy Loyola, czy św. Jan Paweł II, stoją ramię w ramię w Niebie z zapomnianymi babciami, cichymi wujkami i nieznanymi ofiarami. Te nierozpoznane, ale święte dusze nie nawracały całych społeczeństw, nie zakładały wspólnot religijnych. Może po prostu okazywali wielkoduszność, trzymali język za zębami, aby nieodpowiednimi słowami, nie upokorzyć członka rodziny. Może byli pokorni i z poczucia obowiązku co wieczór gotowali kolację dla swojej rodziny, podczas gdy oni patrzyli przez kuchenne okno, marząc o innym dalekim życiu. A może posiadali hart ducha i odmówili współpracy z niemoralnym szefem i stracili pracę. Oni swe umysły i serca, także wyobraźnię, świadomie napełniali „myślami dużymi”, które dodawały im sił, otuchy i radości, aby trwać przy Panu Jezusie.

Dziś wspominamy tych cichych i mocnych, którzy bez przerwy i bez skargi wspierali rodzinę, małżeństwo, parafię, Kościół, wspólnotę, wiarę. Dzisiaj czcimy, pamiętamy i staramy się naśladować tych mieszkańców Nieba, którzy nigdy nie zostali podniesieni publiczne na ołtarze, ale którzy w cichy sposób ofiarowali swoje życie Bogu. Przyjmowali Ciało Chrystusa i we wzorowy sposób żyli Jego naukami, aż Bóg wezwał ich z powrotem do Siebie.

Skupmy dzisiaj myśli na świętych i prośmy ich, by pomogli nam rozpalić wielkie pragnienia, kierujące nas ku Niebu – ku pełni nowego życia w Chrystusie.

2 LISTOPADA Kościół obchodzi Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. W tradycji polskiej dzień ten jest nazywany Dniem Zadusznym. Kościół w tym dniu wspomina zmarłych pokutujących za grzechy w czyśćcu.

Dzień Zaduszny to czas szczególnej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca, który jest „przedsionkiem Nieba”. Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach. Mogą być pewni zbawienia, na którego pełnię muszą się jeszcze przygotować. Stając nad grobami naszych zmarłych, zastanówmy się, jak żyć, by doczesności nie zmarnować, jak żyć, by zyskać miano człowieka dobrego, jak żyć, by stanąć przed Bożym Sędzią z miłosiernymi uczynkami swego życia.

Wybierając się na cmentarz, na grób naszych bliskich, ze zniczem, z wiązanką kwiatów, pamiętajmy o modlitwie za tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności. Znicze, kwiaty, czysty grób – to wszystko wyraża naszą miłość do zmarłych. Oni jednak najbardziej potrzebują naszej modlitwy. 

Modląc się za zmarłych, możemy uzyskać odpusty dla nich, darowania kary wiecznej zasłużonej za popełnione grzechy. Także w tym roku, względu na stan trwającej pandemii, odpust dla zmarłych można uzyskać przez cały listopad 2021 r. . Należy nawiedzić pobożnie w listopadzie cmentarz i modlić się za dusze zmarłych, przy zachowaniu stałych warunków odpustu: stanu łaski uświęcającej, przyjętej w danym dniu Komunii św., wolności od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”). 

Możemy też modlić się za zmarłych Wypominkami. Z kartki z wypisanymi imionami i nazwiskami osób zmarłych, w trakcie nabożeństwa, ksiądz wyczytuje ich wszystkich i modli się w ich intencji modlitwą różańcową. To wypominki – forma modlitewnej pamięci o tych, którzy odeszli.
Wypominki wyrażają naszą wiarę w życie wieczne i zaufanie do miłosiernego Boga, który pragnie zbawić każdego człowieka. Ta forma modlitwy mówi również o więzi, która łączy nas, żyjących na ziemi, z osobami, które są w czyśćcu, a także z tymi, którzy już są w Niebie. Stanowi to wyraz jedności całego Kościoła: pielgrzymującego na ziemi, pokutującego w czyśćcu oraz triumfującego w Niebie. Śmierć nas zatem nie rozdziela. Ciągle trwamy we wzajemnej miłości. My, na ziemi, pamiętamy w modlitwie o zmarłych, ponieważ chcemy, aby jak najszybciej mogli doświadczyć pełnego szczęścia przy Bogu.
Warto więc skorzystać z tej wielowiekowej tradycji wypominków. Gdy kiedyś spotkamy się w Niebie z tymi, którzy nas wyprzedzili w ziemskiej wędrówce, pewnie dowiemy się od nich, jak bardzo nasza modlitwa im pomogła i jak bardzo są nam za nią wdzięczni.

Stawiając kwiaty, zapalając znicz „płomyk nadziei”, wierzymy, że już cieszą się oni chwałą w domu Ojca Niebieskiego, ale pamiętajmy o modlitwie za dusze tych zmarłych i koniecznie o uczestnictwie we Mszy św. 1 listopada. 

ROZPOCZĄŁ SIĘ PAŹDZIERNIK,

chwyćmy za różańce!

Maryja – zawsze z różańcem w rękach – prosi swoje dzieci, a więc i nas o różańcową modlitwę, o ducha nawrócenia i przemiany życia. 

Modlitwa różańcowa sięga czasów św. Dominika, a więc przełomu XII i XIII wieku. To właśnie św. Dominik jest najczęściej kojarzony z wprowadzeniem tej modlitwy do powszechnego odmawiania. A samo słowo różaniec należy kojarzyć z kwiatem róży, który od wieków jest symbolem Najświętszej Maryi Panny. Do niedawna układ 150. zdrowasiek odmawianych w trzech częściach nawiązywał do 150. psalmów wielbiących wielkie dzieła Boże. To tak, jakby każda odmówiona Zdrowaśka – róża, była złożona u stóp Maryi. Św. Jan Paweł II w 2002 r. wprowadził dodatkową część różańcową: tajemnice światła.

Dla tych osób, które codziennie sięgają po różaniec nie trzeba wiele tłumaczyć. Ci doskonale wiedzą, jaką siłą i mocą jest obdarzona modlitwa Anielskiego pozdrowienia. Wystarczy, że kochają Maryję i są przez nią kochani i chcą z Nią o tej miłości rozmawiać, chcą tę miłość kontemplować, chcą ją poprzez swoje rozmodlenie zgłębiać.

Jak znaleźć czas w swoim życiu na odmawianie Różańca? Zaletą Różańca jest to, że można go praktykować w różnych miejscach. Można wziąć go ze sobą na spacer, możemy modlić się w drodze do szkoły, czy w podróży. Nie musimy iść do kościoła, klękać przed obrazem, możemy modlić się na nim w domu. Zawsze jest czas, by chociażby na palcach dłoni uwielbić Maryję.

Są różne różańce, piękne z kolorowych kuleczek, tradycyjne drewniane, z dużymi, solidnymi paciorkami, które są bardzo poręczne, połączone ze sobą za pomocą drucików i łańcuszków lub nawleczone na sznurek, którego końce są połączone – być może widzieliście taki w ręku u swojej babci lub dziadka. Paciorki służą do liczenia odmawianych modlitw. Nie licząc różańca w tradycyjnej formie, są różańce podręczne wyglądające jak bransoletka lub jak obrączka na palec, które są doskonałe na spacery, w podróży. Teraz takie nowocześniejsze – aplikacje na telefon. Nie jest ważne na jakim różańcu będziemy się modlić. Najważniejsza jest sama modlitwa….

Na pewno znamy i nie sprawia nam trudności odmawianie modlitwy „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, nie musimy się więc uczyć niczego nowego. Różaniec jest modlitwą bardzo prostą, ale pamiętajmy, że Różaniec nie polega na mechanicznym odklepaniu „zdrowasiek”. Rozważając poszczególne tajemnice, dociera do nas, co się wydarzyło, kiedy Pan Jezus narodził się i umarł za nas na krzyżu i jakie to ma konsekwencje.

Nie zawsze musimy odmówić cały Różaniec. Odmówienie jednej dziesiątki to kwestia 5 minut. Od tego warto zacząć. Zmobilizuj się, odmów dziesiątkę Różańca, bądź z siebie dumny, że ci się to udało.

Byś może nasz pierwszy różaniec, jeszcze z I Komunii św., dawno temu się rozpadł. Ale pewnie często jako prezent dostawaliśmy kolejny. Poszukajmy go.

Starajmy się odmawiać Różaniec często, a może uda nam się codziennie. Gdy odmawiamy Różaniec to jest jak rozmowa dziecka z mamą; dziecko mówi swej mamie o swoich radościach i smutkach – a mama wysłuchuje cierpliwie, a potem robi wszystko, by mu pomóc. Modlimy się za nas samych, za naszą rodzinę, w intencji Kościoła, Ojczyzny, znajomych, przyjaciół, za chorych. Jednym słowem – ofiarujmy nasze codzienne sprawy Matce Bożej. Gdy my zawierzamy Maryi nasze problemy, Ona wyprasza u swego Syna potrzebne dla nas łaski.

Niech różaniec będzie zawsze w naszej kieszeni, a wtedy możemy być pewni, że i Maryja nigdy nie zapomni o nas, jako o swoich dzieciach.

JUŻ ZAWITAŁ WRZESIEŃ

Wakacyjne przeżycia, nowe przyjaźnie, odkryte urocze miejsca, to wszystko już mamy za sobą. Przed nami przyszłość i dar nowego czasu, który należy mądrze i owocnie zagospodarować.

Podczas niedzielnej Mszy św. – 5 września o godz. 11.00 – wszyscy razem będziemy prosić Pana Boga o błogosławieństwo na rozpoczęty, nowy rok szkolny, który pragniemy przeżywać w towarzystwie Chrystusowej łaski. Razem z Chrystusem pragniemy stać się ludźmi mądrzejszymi i lepszymi.

Dzięki niedzielnemu fragmentowi Ewangelii staniemy się świadkami kolejnego znaku dokonanego przez Jezusa. Pan Jezus zabrał głuchoniemego na bok i tam „włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: «Otwórz się»”.

To postępowanie Pana Jezusa przypomina nam fakt, że słuch, jak i mowa to dar Pana Boga, a każdy dar rodzi szczególne zobowiązanie. Często jesteśmy tak przyzwyczajeni do posiadania tych Bożych darów i wydają się nam one tak naturalne, że zapominamy o tym, jak wielką mają wartość.

Zadajmy sobie pytanie czy prawidłowo używamy naszej mowy, czy dobrze używamy daru słuchu.

Dar słuchu jest wielkim darem. Trzeba się nauczyć otwierać uszy na wiedzę, na wszelkie dobro, na prawdę, na wołanie ludzi niesprawiedliwie skrzywdzonych, na głos przemawiających w imieniu Boga.

Drugim wielkim darem jest mowa – dzięki niej możemy porozumiewać się z innymi, przekazywać swoje myśli, uczucia, pragnienia, dzielić się doznaniami, ukazywać wnętrze swojej duszy lub opisać otaczający świat. Dar mowy musimy odpowiednio wykorzystywać. Nasz język nie może ranić bliźnich, obrażać Pana Boga, służyć nieprawdzie i zakłamaniu. Przez nasze rozmowy mamy być apostołami Boga.

Przywrócenie słuchu i mowy głuchoniememu z Ewangelii św. Marka, jest podpowiedzią jak powinniśmy postępować w nowym roku szkolnym. Podpowiedzią o właściwym wykorzystywaniu naszego słuchu i mowy do nauki, do zdobywania wiedzy, do dostawania dobrych ocen, do prawidłowej aktywność podczas lekcji. Zwracajmy uwagę, do czego i w jaki sposób używamy nasz słuch i mowę.

Życzę wam wszystkim, żebyście dzięki darom słuchu i mowy, wzrastali w mądrości. A mądrość mieszka w umysłach waszych nauczycieli i katechetów, w sercach waszych rodziców, w podręcznikach, w dobrych książkach.

Pamiętajmy w tym nowym roku szkolnym o codziennej modlitwie i niedzielnej Eucharystii, katechezie i – gdy trzeba – o sakramencie pokuty. Niech będą podporą naszej szkolnej pracy.

WIEM, WIEM

Jeszcze 4 tygodni wakacji ale już teraz zapraszam
w niedzielę 5 września 2021
dzieci i młodzież, rodziców, nauczycieli wychowawców na
specjalną Mszę Świętą w naszym kościele
na godz. 11.00.

Podczas Mszy św. będziemy dziękować za udane wakacje, za dni relaksu od codziennych zajęć, za możliwość regeneracji sił fizycznych. Będziemy również prosić o Boże błogosławieństwo na czas zdobywania wiedzy w nowym Roku Szkolnym, o dobre stopnie w szkole, wspaniałych wychowawców, nauczycieli i fajne koleżanki i kolegów. Abyśmy mogli chodzić do szkoły, aby nie było zdalnych lekcji.

Przynosimy ze sobą plecaki, książki, zeszyty, przybory szkolne – na koniec Mszy św.  – poświęcę je.

Dzieci, młodzież zachęcamy do skorzystania z sakramentu pokuty, aby w ten czas nauki wejść po Bożemu i z Bożym błogosławieństwem.